Ironia polega na tym, że Demokraci ponoszą nieproporcjonalnie dużą część winy za NIMBY nie dlatego, że są zasadniczo bardziej NIMBY niż Republikanie, ale dlatego, że szkody wyrządzone przez NIMBY są proporcjonalne do popytu na mieszkania, a ludzie wolą mieszkać w miejscach kontrolowanych przez Demokratów