Myślę, że ludzie naprawdę się wypalili, świat jest w kwantowym stanie "nic się nigdy nie dzieje" i "musimy zrobić coś z niczego". Tylko że "nic się nigdy nie dzieje" występuje, gdy ludzie naprawdę muszą coś zrobić, na przykład uciekać, a "musimy zrobić coś z niczego" to wtedy, gdy po prostu muszą coś zrobić, jak tweetować lub publikować w mediach społecznościowych. Nie wiem, czy to skutki covid, czy ludzie zostali zmuszeni do bycia online, a potem widzieli tyle szaleństwa przez kilka lat, że ich odczuli, czy co, ale to jest bardzo dziwne. Może to odporność, może ignorancja, może obojętność.