Jako nieżydowski amerykański weteran stacjonujący na Hawajach w Marynarce Wojennej USA, miałem kłopoty pewnej późnej nocy po zachodzie słońca i zauważyłem otwarty budynek z Menorą. To był ośrodek Chabad, kończyli Szabat. Powiedziałem: „Nie jestem Żydem”, ale nie zawahali się. Przyjęli mnie, nakarmili, włączyli mnie w pełni. Mama rabina była tam, a on wziął mój numer, oferując pomoc w każdej chwili. Chabad naprawdę rozprzestrzenia światło dla wszystkich, w tym dla nie-Żydów! (Podzielił się weteran Nick Matau)