dwie choroby, które obecnie zjadają SF: 1) egzystencjalizm - zbyt wiele kierunków, paraliż wyboru. Możesz zbudować cokolwiek, pójść wszędzie, więc nie idziesz nigdzie. 2) nihilizm - po co się starać? modele i tak to zrobią. tylko założyciele odporni na obie te choroby to ci, którzy zaczęli z kulturową/moralną intencją - to jedyny lek, który widziałem, że działa. era "stwórz coś, czego ludzie chcą" dobiegła końca. kultura prowadzi - technologia podąża.