Wiele osób kwestionuje system, ale utknęli w problemie zbiorowej akcji. Żadna rodzina indywidualnie nie chce być tą, która się wycofa i ryzykować, że ich dziecko zostanie w tyle w wyścigu o kwalifikacje. Dlatego system nadal funkcjonuje, mimo że prawie wszyscy zgadzają się, że jest zepsuty.