To wszystko wynika z tego, że wydawcy z czasem podejmują coraz mniejsze ryzyko. Nie chcą wykonywać pracy (czytać nowego materiału) i podejmować ryzyka z niewydanymi autorami. Dlatego w przeważającej części zawierają umowy z osobami, które mają ugruntowane audytorium. Jakość nie ma znaczenia, liczy się tylko "Czy potrafisz sprzedać?"
Moniza Hossain
Moniza Hossain13 godz. temu
Nienawidzę, jak pisarze muszą teraz być influencerami. To najgorsza rzecz, jaka przydarzyła się książkom. Dobrzy pisarze muszą marnować cenny czas na tworzenie treści, kiedy powinni pisać, a źli pisarze dostają umowy na książki, ponieważ mają wielu obserwujących.
Mówię to jako ktoś, kto był po obu stronach tej sprawy (nieudowodnionej i z ustaloną publicznością). Propozycja książki dla mojej drugiej książki omawiała główny pomysł, a także wielkość mojej listy e-mailowej, liczbę moich obserwujących, kogo znałem w tej branży oraz wcześniejsze sprzedaże.
Właściwie myślę, że to dzieje się w wielu innych branżach. Ostatnio rozmawiałem z byłym prawnikiem, który opowiedział mi, jak bardzo zmienia się partnerstwo w kancelariach prawnych. Powiedział, że historycznie ciężko pracujący stawali się partnerami, ale teraz liczy się tylko to, czy przynosisz klientów.
43