Jestem wielkim zwolennikiem strategii "trickle in" na spotkaniach towarzyskich. Mówię wszystkim moim przyjaciołom, o różnych porach, żeby spotkali się w barze. Przyjdźcie o 20:10. Tak, wszyscy spotykamy się o 20:30. Każdy ma swoje własne wejście i powitanie. Bardziej osobiste. Sprawia, że cała grupa wyróżnia się.