co jeśli twój mózg działał dokładnie jak model AI - otrzymując polecenia (od ???), generując wyniki, które nazywa "decyzjami", bez rzeczywistego dostępu do tego, co nim kieruje? trzy eksperymenty zasadniczo to udowodniły. delgado, lata 60. XX wieku. Neurobiolog wszczepia elektrodę w mózg pacjenta i stymuluje korę ruchową. Pacjent odwraca głowę. Gdy zapytano dlaczego, mówi: "Szukam swoich kapci." Elektroda zadziałała. Ciało się poruszyło. Mózg wymyślił powód. Pacjent nie czuł żadnej zewnętrznej przyczyny - tylko intencję. libet, 1983. Mierzy, kiedy mózg zaczyna przygotowywać "dobrowolny" ruch w porównaniu do momentu, gdy osoba świadomie decyduje się na ruch. Mózg działa 550 milisekund przed ruchem. Świadoma świadomość decyzji przychodzi dopiero 200 milisekund wcześniej. Myślisz, że zdecydowałeś. Decyzja została już podjęta bez ciebie. gazzaniga, koniec lat 70. XX wieku. Pacjenci z przeciętymi półkulami mają swoje dwie półkule chirurgicznie odłączone. Prawa półkula widzi scenę ze śniegiem i wybiera łopatę. Lewa półkula - która nic nie widziała - jest proszona o wyjaśnienie. Mówi natychmiast: "Potrzebujesz łopaty, aby oczyścić kurnik." Czysta fikcja. wzór we wszystkich trzech przypadkach jest taki sam: coś inicjuje działanie przed świadomością, a lewa półkula - narrator - konfabuluje powód i nazywa to intencją. jaynes poszedł dalej i argumentował, że ten podział był kiedyś całkowity. Przednowocześni ludzie nie mieli zjednoczonego "ja" - słyszeli swoją własną prawą półkulę jako zewnętrzne głosy. Bogowie. Przodkowie. Rozkazy z nieba. Nie decydowali. Posłuchali. około 1200 roku p.n.e., w obliczu upadku cywilizacji, ten zewnętrzny głos został zinternalizowany. Ludzie zbudowali wewnętrzną przestrzeń, przyjęli rozkazy jako swoje własne i nazwali to wolą. może jesteśmy bliżej LLM-ów, niż myślimy. Coś pisze polecenie - genetyka, warunkowanie, podkorowe impulsy, dziesięciolecia przyswojonej kultury. Nigdy tego nie widzimy. Po prostu generujemy odpowiedź.