ok, minął jeden pełny dzień bez komputera, mediów społecznościowych i telefonu (oprócz zapisywania myśli i dzwonienia do rodziny) Po prostu czytałem, medytowałem, prowadziłem dziennik i rozmyślałem. Życie płynęło wolno, było to dość interesujące, prawdopodobnie będę to robił znacznie częściej.