Jack Doohan ujawnia, że otrzymał groźby śmierci podczas pobytu w Alpine:
"Otrzymałem poważne groźby śmierci. Zabili by mnie tutaj, gdybym nie wyszedł z samochodu. Miałem 6 lub 7 e-maili mówiących, że jeśli nadal będę w samochodzie, gdy dotrzemy do Miami, wszystkie moje kończyny zostaną odcięte."
Australijczyk podaje przykład, jak zła była sytuacja:
"Była środa. Byłem tam z moją dziewczyną i moim trenerem. I miałem 3 uzbrojonych mężczyzn wokół siebie; jeden przy oknie, a jeden tam. Musiałem zadzwonić po moją eskortę policyjną, aby to opanować.
Zamykam usta 99 procent czasu. Wszystko, co mówię tutaj, to tylko jedna trzecia tego, co tak naprawdę mogę powiedzieć. To dość intensywne sprawy. To nie jest najprzyjemniejszy sposób na wyścig."
📰@Racingnews365