🦔 Cortical Labs, australijski startup biotechnologiczny, który uruchomił Doom na komputerze zasilanym przez żywe ludzkie neurony, buduje dwa centra danych wykorzystujące tę samą technologię. Obiekt w Melbourne będzie miał 120 jednostek, a w Singapurze rozwinie się do 1,000. Każda jednostka CL1 łączy około 200,000 hodowanych w laboratorium ludzkich neuronów z chipem krzemowym, zawiera wbudowane wsparcie życiowe i utrzymuje komórki przy życiu przez okres do sześciu miesięcy. CEO mówi, że każda jednostka zużywa mniej energii niż kalkulator podręczny. Moje zdanie Będę szczery, nie wiem, co z tym zrobić. Komputer z żywych komórek mózgowych, który potrafi uczyć się i samoorganizować, jest teraz przedstawiany jako infrastruktura centrum danych. Neurony rosną na chipie, otrzymują bodźce elektryczne, a ich reakcje są przekazywane do czegoś, co nazywa się Biologicznym Systemem Operacyjnym Inteligencji. Utrzymują komórki przy życiu dzięki wbudowanemu wsparciu życiowemu. To jest prawdziwe, to się dzieje, a punktem sprzedaży jest efektywność energetyczna. Firma mówi, że to jeszcze nie są zamienniki tradycyjnych serwerów, tylko nisza dla aplikacji, gdzie adaptacyjność ma większe znaczenie niż surowa wydajność. Ale tak wszystko się zaczyna. Pięć lat temu generowanie obrazów przez AI było nowinką, teraz przekształca całe branże. Nie mam pojęcia, jaki jest etyczny kontekst dla centrów danych działających na ludzkich neuronach w skali. Komórki pochodzą skądś, są żywe w pewnym sensie, a my używamy ich do przetwarzania informacji, ponieważ jest to tańsze niż energia elektryczna. Może to w porządku. Może nie. Naprawdę nie wiem, i nie jestem pewien, czy ktokolwiek to przemyślał.