Mam na myśli, że wydaje się, że nadchodzi znacząca nowa era kryptowalut i toczy się debata na temat ich przyszłego istnienia. Pierwsza to Bitcoin i forki „czy pieniądz może istnieć bez władcy?” Druga to L1, tokeny i era skalowania „czy możemy zbudować komputery światowe?” Trzecia ??? „Co z nimi robimy?” Bitcoin nie robi wiele, ale toczy się debata egzystencjalna na temat węzłów i tego, czy powinien być maksymalnie nudny, czy nie. Jeszcze nie dotarli do dramatu budżetu bezpieczeństwa, ale zrobią to po następnej halvingu. Ethereum dyskutuje, czy powinno być odpornym łańcuchem cypherpunków, czy konkurować na IBRL i co muszą zrobić w sprawie Tempo. Solana ma wybór, czy przyjąć końcową grę IBRL, ICM, zdecentralizowany Nasdaq itd., ale walidatorzy muszą myśleć nieco długoterminowo i zlikwidować MEV, aby uzyskać lepsze niż najlepsze wykonanie. Cardano właśnie miało podział łańcucha i wciąż jest martwe. L2 obwinili swoje DAO za spadek liczby i je zamknęli, i wciąż są martwe. Base decyduje, czy stać się L1. NEAR to łańcuch bloków czy łańcuch intencji AI. Większość innych jest tak martwa, że nie warto o nich myśleć, czyli rób, albo giń. A potem mamy wielką geopolityczną zmianę w kierunku akceptacji kryptowalut i postępowej instytucjonalizacji w niektórych kręgach, podczas gdy internetowa policja rozwija się gdzie indziej. Kluczowe czasy.